BUDUJEMY „INTELIGENCJĘ” OD PODSTAW

To miało być na samym końcu, ale zacznę od „motywu” zanim przejdę do „działania” – popatrzcie sami.

Na ostatnim screenie z aplikacji dom na iMaca widzicie… że:

– żona robi saunę w łazience (tam też siedzi, w wannie sądząc po odgłosach i zapalonym tam światełku)

– żona robi saunę w pokoju (a tam jej nie ma, podpowiem, że kaloryfery działają błyskawicznie i nie trzeba robić sauny)

– żona robi żar tropików w sypialni (jak wyżej)

– nie wyłączyła TV (bo i po co…)

– nie wyłączyła Apple TV (status odtwarzania potwierdza powyższe – i tak słuchałem „po co Ci to, TV to za mało?”)

 

Oczywiście wyłączy się samo, jeśli żaden czujnik nie wykryje przez dłuższy czas ruchu. Temperatura za chwilę się zmniejszy. Tym sposobem uniknę kolejnej sprzeczki – no chyba, że przeczyta co tu napisałem. Rozważam chyba założenie kamery w łazience… to przyspieszy czas tam spędzany. Może być nawet atrapa ;p

Na dokładkę to czego nie pokazuję, ale powiem – auto stoi w garażu, ma 73% paliwa w baku, nie jest w ruchu, ogrzewanie postojowe włączy się za pół godziny, nie zarejestrowało wstrząsu, wejścia do auta ani ruchu ani użycia drugiego kluczyka (żadna dzika baba ani inna fujara nie wyrżnęła mi w zderzak, nikt nie chciał jej rąbnąć ani się koło niej nie kręcił). Siri przypomni mi o zakupach. Otworzy sobie garaż, kiedy go odpalę i wyjadę…. Wyświetli trasę do sklepu z pominięciem korków i ceny wybranych paliw na wybranych stacjach, podpowie, ile potrwają zakupy. Wiem też, ile za nie zapłacę z dokładnością do „a weźmy jeszcze czekoladę z orzeszkami i mango”. A najlepsze jest to, że mogę się od tego w każdej chwili odciąć i przejść na sterowanie „manualne” – to w trzeciej części.

Paradoksalnie – w wirze pracy doceniam te wszystkie udogodnienia. Kiedy jednak mam wolne – stronię od elektroniki i zasięgu jakichkolwiek sieci.

 

Poza tym… zgadnijcie kto pokrzyżuje mi ten ładnie „od linijki” – niczym Sheldona z Big Bang… poukładany poranek ;>

  1. Psy
  2. Żona
  3. Maile z pracy
  4. Matka, która ma problem z komputerem / telefonem / próbowaniem wpływania na moje decyzje życiowe
  5. Inne losowe z prawdopodobieństwem 90%

 

Słowem wstępu – jednocześnie ucząc się na własnych błędach – planujemy i zastanawiamy się co chcemy osiągnąć. Korzystamy z rozwiązań pewnych (co niestety po części nie wiąże się z najtańszymi). Pamiętamy o tym, że porządny soft do zarządzania domem jest NAJWAŻNIEJSZY. Dlatego też w moim przypadku finalnie skończyło się na Apple Dom oraz osprzęcie Fibaro, Koogeek i Ikea Tradfri.


Zabawa w kotka i myszkę z żoną – motorem napędowym inteligentnego domu.

 

Bliżej mi chyba do autystycznego socjopaty niż do przyjaciela wszystkich. Mam swoje lata, wiele nawyków i wiele rzeczy mnie drażni. Te drobne „różnice” z czasem przeradzały się w poważne problemy… nie daj pradawni bogowie a były by to z upływem czasu „motywy” 😉 Więc…. co konkretnie?

 

– nienawidzę, kiedy wracam do domu i wita mnie przysłowiowa sauna a pewne części intymne wręcz przyklejają się do innych mniej intymnych od nadmiaru wydalanej z wody organizmu (przy 27 stopniach po wejściu z 20 każdy będzie pocił się jak ta nieszczęsna świnka)

– nienawidzę, kiedy wchodzę do domu z zakupami, dwa szurnięte beagle skaczą mi do wysokości dolnej szczęki a ja szukam włącznika, bo jest ciemno

– nienawidzę kiedy ktoś zostawia włączone światło albo bezczynnie grający tv (może to trauma z dzieciństwa kiedy ciągle mnie o to op…..li)

– z racji… [tu sobie wstawcie co chcecie] … drzwi ważą 3x tyle co ja i mieszkanie, garaż auta i kilka innych rzeczy są stale monitorowane a pomimo sporej wysokości nawet na balkonie szyby i folie na nich też nie są standardowe

– nie lubię jak ktoś wpycha łapy do cudzej sieci (czytajcie: do mojej) – stąd pomijam urządzenia z aliexpress, które wręcz zapraszają do zabawy, stosuję vpn-y (prywatne) i inne dziwne rzeczy (o których może kiedyś napiszę – bo jak się okazuje inteligentny dom wcale nie musi oznaczać niebezpieczeństwa – można je zminimalizować)

Postanowiłem pomóc początkującym i po kolei rozpisać „inteligentne” pomieszczenia, to co w nich zastosowałem i uzasadnić.


KORYTARZ połączony z KUCHNIĄ:

 

Urządzenia:

Sufitowy panel Ikea Tradfri (mały) + czujka/natężenia światła/temperatury ruchu Fibaro + Omna.

 

Założenia:

W tym pomieszczeniu poza utrzymywaniem temperatury (czujnik sprzężony z głowicami – o czym dalej) chciałem osiągnąć kilka rzeczy:

– automatyczne włączanie światła po otworzeniu drzwi wejściowych (nie, nie trzeba dodatkowego czujnika)

– automatyczne wyłączanie światła kiedy czujnik Fibaro nie wyłapuje ruchu

– automatyczne nagrywanie + powiadomienia w określonych godzinach, kiedy czujnik Omna wykryje ruch

– automatyczne włączanie/wyłaczanie światła przy podłodze (LED) kiedy czujnik IR wykryje ruch

– sterowanie oświetleniem sufitowym w kuchni (5 paneli led) i nastrojowym (3 żarówki)

 

Jako bonus otrzymałem możliwość ustawienia temperatury barwy światła (zimne, ciepłe, neutralne), sterowanie pilotem ikea i możliwość ustawienia natężenia światła (jaśniej i ciemniej).

 

Jak to działa?

 

– kiedy wchodzę do domu a fibaro wyłapuje ruch, zapala mi światło na korytarzu (i od razu widzę który z 2 psów wisi wbity zębami w torbę w poszukiwaniu jedzenia a który właśnie pazurami rozrywa mi kurtkę ;p) – oczywiście światło samo się gasi, mogę wymusić jego zapalenie pilotem „ręcznie” albo przy pomocy apki

– w określonych godzinach i/lub z warunkiem „kiedy nikogo nie ma w domu” – omna pilnuje drzwi razem z Fibaro i alarmem (osobny alarm nie mający nic wspólnego z apple home), w razie potrzeby nagrywa (np. kiedy ktoś niepowołany chciałby wleźć do domu a psy akurat skaczą przy wysokości „Judasza”)

– zależnie od pory roku i ogólnego natężenia światła panel na korytarzu świeci wybranym kolorem i jasnością

– nie ma problemu ze sterowaniem oświetleniem kuchni przy pomocy fibaro switch / koogeek

– listwy przypodłogowe (led) pod barkiem – świecą się w nocy i kiedy jest ciemno (czujnik natężenia światła z „oka” Fibaro) podświetla podłogę – dzięki temu „trafiam” do łazienki i przy okazji ominę przeszkody w postaci przetrawionego pokarmu z układu trawiennego jednego z psów, ewentualnie „może azorskie” – kiedy któryś nie wytrzyma i puści szczocha bo ja reaguję mniej więcej jak kamień po 18 godzinach pracy

 

Czy jestem zadowolony?

Nie do końca – z tego co jest jestem, ale na drzwiach zabrakło mi jeszcze automatycznych zamków z szyfrowaniem AES256 – przypuszczam, że w ciągu miesiąca ogarnę zarówno zamek jak i siłownik otwierający drzwi.


SYPIALNIA:

Założenia:

– regulacja temperatury na kaloryferze w sypialni (priorytet) – fibaro

– sterowanie wiatrakiem i jego prędkością nad łóżkiem – koogeek (fibaro poszło z dymem)

– sterowanie oświetleniem (2 lampy) (Tradfri z Ikei)

– podświetlenie szafy wnękowej (ulep własnoręczny)

– lampki „nocne” (ulep własnoręczny)

– włączanie i wyłączanie TV (koogeek)

 

Jak to dział?

– czujnik temperatury i głowica Fibaro pilnują temperatury (na fibaro zdecydowałem się z tego względu, że w przeciwieństwie do innych wynalazków nie potrzebuje kolejnej „centralki” i głowice można ładować z usb

– termostat wyłącza się automatycznie kiedy jest otwarte okno (wystarczy czujnik temperatury w jego pobliżu i „nagły spadek” –  nie potrzeba czujnika otwarcia drzwi/okien)

– lampy na sufiecie – sterowane razem z możliwością zmiany natężenia światła, budzące światłem wg harmonogramu (kiedy rolety okienne są opuszczone i jest ciemno jak u beagla pod czaszką)

– szafa wnękowa działa na prosty czujnik mechaniczny – a gdy ktoś nie domknie drzwi (żona) – sprzężone jest to z czujnikiem ruchu, jeśli ktoś (żona) walnie się na wyro i nie łazi po sypialni – czujnik automatycznie odłączy zasilanie oświetlenia w szafie

– lampki nocne nie są smart (taki starożytny niczym zgliszcza budowli Sumerów włącznik)

– koogek natomiast włącza i wyłącza zasilanie TV (zgadnijcie kto śpi tyłkiem na pilocie – tak, żona, ewentualnie kto go do połowy zżarł – nie, nie żona, pies)

 

 

Czy jestem zadowolony?

 

No wręcz zachwycony!!! Steruję kaloryferem, jak jest za ciepło, to włącza się wiatrak, harmonogram działa prawidłowo (w godzinach określonych w harmonogramie – termostat utrzymuje temperaturę – jeśli żona przestawi ręcznie – co pół godziny koryguje jej „terroryzm” lub włącza wiatrak sufitowy. Kiedy nie wyłączy TV – jedna prośba do Siri i spokój.

 

Czego mi brakuje?

Z niecierpliwością czekam na rolety zgodne z Homekit z Ikei


POKOIK DO PRACY / BALKON

 

Założenia:

– hula dusza piekła nie ma 🙂

– sterowanie oświetleniem (3 lampy sufitowe na Ikea Tradfri ze zmianą koloru i natężenia światła)

– oświetlenie LED nad biurkiem (ulep własnoręczny)

– oświetlenie LED nad komodą (ulep własnoręczny) + fibaro switch

– oświetlenie kolorowe LED – nastrojowe (ulep własnoręczny)

– głowica / termostat (efekt cieplarniany, ekoterrorysta – żona) – Fibaro

– sterowanie TV – Koogeek

– monitoring szkodników (beagle… + czasami żona) – Omna

 

Jak to działa?

Ikea Tradfri steruje oświetleniem. Fibaro steruje oświetleniem nad komodą (switch), koogeek steruje włączaniem i wyłączaniem drugiego TV oraz oświetleniem nastrojowym. Kamera… jak to kamera – pilnuje psów, żeby niczego nie zmalowały (czwarta kanapa w ciągu roku – tym razem cała!!!!! 😀 😀 😀 😀 od dłuższego czasu!!!). No oczywiście do tego siłą rzeczy głowica fibaro – reagująca od razu na otworzenie drzwi balkonowych i utrzymująca temperaturę bliższą klimatowi Europy Środkowej a nie rodem z tropików.

 

Jak smart-nie-smart na gigantycznych wręcz drzwiach balkonowych (zajmują prawie całą ścianę) znalazła się folia łącząca w sobie kilka funkcji. Poza antywłamaniową potrafi jeszcze odbijać UV i robi za lustro weneckie – jeśli na zewnątrz jest jaśniej niż w środku – przechodzący przez ulicę człowiek widzi lustro (można bunga bunga bez opuszczania rolet nawet na szybie ;p) W razie czego oświetlenie Tradfri na tarasie też działa… włączamy na maxa i dalej bunga bunga ;p

 

Czy jestem zadowolony

Tak, tak, tak i jeszcze raz tak. Dodam tylko, że podobnie jak w przypadku sypialni – czekam na żaluzje Ikei zgodne z Apple Dom.


ŁAZIENKA:

 

Założenia:

– tu może być sauna, ale bez przesady (Fibaro)

– sterujemy światełkami i kolorkami (Tradfri)

– założenie (w trakcie) – czujnik jakości powietrza i odsysanie dymu (koogeek + Rasberry Pi – ulep)

– co by nie zalać sąsiadów (bo już raz to zrobiłem, na szczęście w innym mieszkaniu) – Fibaro

 

Jak to działa?

Bez większej filozofii – z oświetleniem radzi sobie super panel z Ikei – z grzejnikiem łazienkowym Fibaro. Pierwsze testy czujnika jakości powietrza włączającego wiatrak – działają, kiedy jaram na tronie i czytam coś na tablecie – włącza się wiatrak wentylacji i nie zostawia smordu. Działa też na elektroniczne gówienka marlboro (iqos czy jakoś tak). Czujnik zalania gdzieś tam jest koło pralki i czuwa.


Tak z grubsza w całym systemie brakuje mi jedynie…. Homepodów. Siri wcale nie jest taka głupia na jaką wygląda. Domem steruje się świetnie! Niestety iPad powieszony na ścianie nie zawsze wyłapuje głos (np. kiedy żona furczy albo psy szczekają), to też…. brakuje mi tego (Homepoda – nie furczenia i szczekania).

Siła inteligentnego domu tkwi w jego ustawieniach. Nie dajcie sobie sprezentować „gotowca” za 20 tys pln (to co mam kosztowało mnie 1/3 tej ceny) i wręczyć durnego tabletu do sterowania. Efekt jest… smutny, bo często gęsto (jeśli to nie homekit) będziecie MUSIELI PŁACIĆ za zmiany harmonogramów i ustawień. W Apple Dom zrobicie to sami – szybko, prosto i bezboleśnie.


W moim przypadku rolę „sterownika” pełni tylko i wyłącznie Apple TV i bramka Ikea Tradfri (oświetlenie)

 

Prosty przykład:

 

Gdy ostatnia osoba wychodzi z domu (sam sobie znajdzie po srajfonie).

  • Włączamy „automatyzacja”
  • Dodajemy akcesoria, które mają być w tej automatyzacji (w moim przypadku wszystko jak leci)
  • Ustawiamy jednym kliknięciem (na iMacu 2) czy akcesorium po wyjściu z domu ma być włączone czy wyłączone
  • Testujemy, czy działa ok przez „testuj automatyzację/scenę”
  • To wszystko, posiadłeś/aś magiczną moc wyłączania zbędnych urządzeń i robienia sauny przez drugą połowę.

 

Przykład trochę bardziej skomplikowany – automatyczne zapalanie i gaszenie światła na korytarzu:

  • Wykryto ruch:
  • Wybieramy czujnik, który reaguje.
  • Wybieramy urządzenia, które ma się włączyć/wyłączyć po wyłapaniu ruchu
  • Wybieramy harmonogram lub czas kiedy automatycznie ma się wyłączyć po włączeniu

Brawo! Kolejny krok milowy za Tobą!

 

Teraz pora na ogrzewanie (pełnego harmonogramu nie rozpisuję bo z racji „tropików” w domu było by za długo– tu zaznaczę, że niestety drinów z mango nie ma, nikt też nie lata z gołymi cyckami po domu ;p)

  • Dodajemy „+” automatyzację
  • Wybieramy czas od-do albo od albo do…. Zależnie od tego czy chcemy włączyć, czy wyłączyć, czy włączyć na czas określony
  • Wybieramy głowice sprzężone z czujnikami temperatury które mają uczestniczyć w automatyzacji
  • Ustawiamy temperaturę jaką mają zadać
  • Testujemy (jeśli żona ciągle zmienia, dodajemy odpowiedni harmonogram co 5/15/30/60 minut :P)

 

Itd. Itp.

Podpowiem tylko, że w przypadku kamer (wywaliłem z hukiem Xiaoyi/mi/sri – bo mnie doprowadziły do szewskiej pasji – ciągle się sypie, nie działa, gubi…. A włamać się do tego można z pomocą youtube i z bunga bunga nici – albo live stream). Omna powala jakością obrazu, szybkością działania i przede wszystkim – integracją (pełną) z homekit. Pomimo tego, że Xiaomi postanowiło zintegrować swoje „śmieci” z Apple Dom – to nie działa tak jak trzeba i sypie się częściej niż kłaki z Beaglów. Nie idźcie w tą stronę.

 


GUBI WAM URZĄDZENIA? KONFIGURACJA NA NOWO? ZAS*#$^ INTELIGENCJA?:

Mała podpowiedź (dla posiadaczy bramki Ikea Tradfri) – jeśli używacie sprzętu jabłkowego i posiadacie Airport / Time Capsule – zróbcie sobie wyjątek i przypiszcie bramkę na stałe w routerze – to pozwoli „nie konfigurować wszystkiego na nowo” kiedy wyłączą prąd. To BARDZO WAŻNE – bo potrafi popsuć całą zabawę w inteligentny dom przez jedną głupią pierdołę i zmusza do konfigurowania na nowo urządzeń.

  1. wchodzimy w ustawienia
  2. wybieramy DHCP i NAT
  3. jeśli chcemy – ustalamy zakres (ilość urządzeń podpiętych do sieci)
  4. robimy rezerwację:

Dodajemy OPIS, potem rezerwujemy adres wg ADRES MAC, wpisujemy go… (możemy go sprawdzić na etykiecie urządzenia albo z poziomu AirPort – narzędzia do konfiguracji kapsuły / routera – wybieramy WIRELESS CLIENTS i potem wybrane urządzenie…. i mamy wszystko na jego temat – z adresem MAC na czele).

Tym sposobem – od mniej więcej roku wszystko działa tak jak powinno i nie kaszani się. Czas dzierżawy / rezerwacji też możemy ustawić 😉 Na modemach innych firm czy na routerach – w większości przypadków można to również ustawić bez większych problemów, ale tutaj już za rękę nie poprowadzę.

A jak już to robicie – zróbcie sobie spis adresów MAC wszystkich urządzeń jakie macie w domu… i pozwólcie TYLKO im podłączać się do sieci. Takie utrudnienie dodatkowe dla złodziei WiFi SriFi korzystających z poradników na YouTube pt. Jak ukraść sąsiadowi sieć WiFi.