PROSTE ROZWIĄZANIA

Często niepotrzebnie wyrzucamy pieniążki w błoto. To niestety fakt, w szczególności u kogoś, kto zabiera się za inteligentny dom, ale niekoniecznie wie jak do tego podejść. Bardzo dużo funkcjonalności możemy osiągnąć przy pomocy „sznurka i kamienia” – bez implementacji technologii rodem z NASA. Trzeba jednak pomyśleć 2x zanim się coś zrobi. Więc pomyślałem i zrobiłem.

Oto kilka przykładów na to, jak bez super hiper smartów i minimalnym kosztem można osiągnąć bardzo dużo. Ba… nawet więcej niż można się spodziewać – bo automatyzacja jest fajna, ale czasami nie jest wskazana (co też udowodnię na kilku przykładach).

 


MINIMALISTYCZNE OŚWIETLENIE LED – DO MINIMALISTYCZNEGO STYLU


Co nam będzie potrzebne do realizacji:

  • profile aluminiowe LED
  • zasilacz do taśm LED (prąd stały, 12V, moc – tyle co pobiera taśma w metrach + 20% – np. jeśli metr taśmy potrzebuje 10W, to starczy zasilacz 12V, 1A, łatwo to policzyć bo P=UxI [W](moc=napięcie x natężenie). Analogicznie więc… jeśli taśma pobiera w całości 24W, czyli P=24W, to moc zasilacza musi być większa (24=12 x i) daje nam to i=2A – czyli zasilacz 12V, 2A, dla bezpieczeństwa bierzemy 2,5A.
  • czujnik zbliżeniowy
  • włączniki stykowe (mogą być najtańsze zwykłe… takie jakie gaszą światełko w lodówce)
  • cyna, lutownica, przewody (lub przewody i szybkozłączki)
  • wkrętak krzyżowy i płaski
  • wkrętarka i wiertło (teoretycznie do drewna, ale Ikea jest z tektury… więc zwykłe też da radę z paluchem w nosie)

Co takim „smart” zestawem można osiągnąć? A proszę:

Oświetlenie nad biurkiem – profil led aluminiowy, czujnik w szafce, taśma o wysoki CRI i dużej jasności, w kuchni podobnie, w szafie zastosowany zwykły włącznik stykowy (zamknięte – nie świeci, otwarte – świeci – jak z tym krasnalem w lodówce, który gasi światło jak zamkniemy)

 


ROBIMY Z DOMU…  JEDNI NA TO MÓWIĄ AGENCJA TOWARZYSKA, INNI BUR*EL, NO JAK ZWAŁ TAK ZWAŁ….


Te światełka włączane są sensorem PIR (czujnik ruchu na podczerwień – „wyłapuje z zabudowy” – więc znajduje się… w zabudowie. Pod barkiem, za listwą. Światełka pełnią dwie bardzo istotne funkcje – włączają się kiedy ktoś (pozdrawiam Grzegorza – prawdziwy koneser – podobnie jak ja preferuje tylko wysokoprocentowe trunki dobrej jakości w ponadprzeciętnej ilości, Dawida… i Dominika… i innych koneserów trunków wysokoprocentowych w ilościach… kiedy to ja z Grzegorzem jesteśmy trzeźwi a oni biegają na czworaka) siedzi i pije.

Druga istotna funkcja – wiadomo, że po 0,7 soku jabłkowego człowiekowi chce się czasami za potrzebą do toalety. Po zgrzewce piwa tym bardziej! Więc… te światełka włączają się późnym wieczorem jak jest ładnie Ciemno (samoistnie przez PIR sensor) kiedy człowiek idzie do toalety i nie chce zdeptać psa (no może chce ale nie może) albo co gorsze wdepnąć w jakąś niespodziankę, bo nie wyprowadził po 0,7 soku jabłkowego. Tak czy inaczej te światełka podzielone są na sekcje (podświetlenie dodatkowe barku zarezerwowane jest na grubsze lib… liberalne spotkania i konwersacje na temat wolności, pokoju i równości na świecie oraz równouprawnienia kobiet).

Oczywiście nie oddaje to efektu rzeczywistego, bo aparat swoje a rzeczywistość swoje, nie mniej jednak – w jakiś tam sposób widać to co widać, w tym dwa szkodniki rasy Beagle i moją drugą połowę (tym razem nie jest to butelka whiskacza! Co to to nie, mówię o żonie, whiskacza to musi być minimum 0,7!)